ZamknijSearch
Panel Logowania Wyszukiwarka
ReturnUrl
Rejestracja Przypomnij Hasło

Dodaj Firmę
Wybrane Kategorie
Nowy numer magazynu ekstra-wesele - jesień 2013
Co to była za dieta cud?
Rss Dodaj do ulubionych
Data publikacji: 2013-02-17 14:19:58
Komentarzy: 0
Blog: Sport i zdrowy tryb życia:




Co to była za dieta cud?
 

Dzięki diecie, jaką stosowałam 2 razy na Vitalia.pl (ok 5-6 lat temu i drugą - ok pół roku temu) udało mi się zmienić nawyki żywieniowe i zacząć tracić na wadze to, co przybrałam przez idiotyczny tryb życia (inaczej się tego nie da nazwać). Nie jest to reklama, nikt mi za to nie płaci. W każdym razie często dostaję pytania, jak sobie radzę "na diecie" (podkreślam - to nie jest dieta, całkowicie zmieniłam tryb życia), co zrobiłam, jak bardzo się głodziłam, aby osiągnąć to, co osiągnęłam. Nic bardziej mylnego :)

 
zdrowy tryb zycia Nie jestem dietetykiem ani instruktorem fitness, ale jest wiele prostych rzeczy, jakie możemy wprowadzać stopniowo i praktycznie bezboleśnie. Kilka zmian o wiele łatwiej jest wprowadzić, niż stawiać cały swój świat na głowie z dnia na dzień - wówczas bardzo często jesteśmy skazani na porażkę.

Ja zaczęłam powoli. Zamiast białej mąki kupiłam ciemną - moją ulubioną jest ta na obrazku po lewej (na opakowaniu napisane jest, że mąka jest do wypiekania chleba, ale ja robiłam z niej ciasta (o tym za chwilę), naleśniki i inne rzeczy, jest przepyszna. Po kilku miesiącach od zmiany okropnie nie smakują mi potrawy na bazie białej mąki - która zresztą jest wybielana środkami chemicznymi, podobnie jak biały cukier - )- i wszelkie odmiany pełnoziarnistych mąk Lubelli (testowałam też kilka innych i niestety nie tylko nie przypadły mi do gustu, ale kiepsko łączyły się z innymi produktami).





 




Od czasu wprowadzenia zmian w ogóle bardzo zmieniło się to, co dociera do moich kubków smakowych. Wiele wyeliminowanych rzeczy nie smakuje mi tak, jak kiedyś. W moim przypadku to jest trochę tak, jak opisują ludzie efekt po rzuceniu palenia - nagle czuję smak..

Prawie zrezygnowałam z soli. Nie od razu. Stopniowo - najpierw soliłam mniej, teraz nie mogę znieść smaku posolonych warzyw - może to zabrzmi dziwnie ale tak, jak kiedyś sól dodawała im smaku, tak teraz go zabija - wolę ich naturalny, nie zakłócony niczym smak. I tak w produktach, które jemy, nawet w przyprawach, jest tyle soli, że nie ma sensu dokładać jej jeszcze na własne życzenie.

Co jeszcze? Śmietanę zamieniłam na jogurt naturalny. Początkowo myślałam, że będzie niedobre, uwielbiałam mizerię ogórki + śmietana 18%. Obecnie używam bardzo gęstych jogurtów - najbardziej lubię grecki. W ogóle nie odczuwam tęsknoty za śmietaną, nie czuję też różnicy w smaku.

Jeśli chodzi o cukier - ja cukru nie używałam do słodzenia kawy, herbaty, jedynie np do twarogu - obecnie szukam najlepszego rozwiązania. Z pomocą przychodzą stewia, miód. Mam zamiar wypróbować też w niedalekiej przyszłości inne cuda, jak np syrop z agawy.

Szef szefów - olej kokosowy. Ile ja się go naszukałam w sklepach :) W końcu zamówiłam z allegro. Oczywiście nierafinowany. To cudo jest pyszne, bardzo zdrowe. Może wydawać się drogie jako alternatywa dla zwykłego oleju, ale wbrew pozorom tak nie jest, ponieważ używam dużo mniejszej ilości, niż standardowego oleju.


 


Oczywiście powszechnie znanym i ignorowanym równie powszechnie :) jest fakt, że zakupów nie można robić "na głodniaka". Ja przez te miesiące nauczyłam się tworzyć sobie listę tego, co będziemy jeść np przez tydzień, z tej listy potraw tworzyłam listę zakupów - dla wygody dzieląc ją na działy w sklepie - jest o wiele szybciej, kiedy mam oddzielną kolumnę z nabiałem, oddzielną z warzywami itd. Dzięki temu nawet gdybym chciała "podjadać", nie ma takiej opcji, a nie chce mi się specjalnie wychodzić do sklepu.

Co do słodyczy - wcale nie jest tak, że ich nie jem - jem poprostu inne! Podczas mojej nowej diety jadłam ciasta, banany w czekoladzie - poprostu przygotowane w wersji light. Jem nawet pizzę w różnych wariacjach, które wcale nie są gorsze od tej zwykłej, tradycyjnej.
Inspiracji szukam m.in. w internecie, jest ich cała masa. Jedne lepsze, inne gorsze, ale każdy z nas coś tam wie i wie, co jest dla niego dobre.

Ja dietowałam się na początku, ale mój mąż nie - jadł poprostu to, co ja - no bo po co gotować coś innego? Nie ćwicząc w ciągu 3 miesięcy od wprowadzenia zmian schudł ok 10 kg i utrzymuje wagę.
Nie chodzi tylko o super sylwetkę, ale o zdrowe ciało - wystarczy chociaż drobna zmiana raz na jakiś czas :)

 


Zdjęcia pochodzą ze stron:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Efavit Efavit Lubella Bakoma Bioplanet

Z poważaniem
Ola - Autor Artykułu

Data dodania 2013-02-17 14:19:58
Przeglądaj komentarzeDodaj komentarz
Brak komentarzy, dodaj pierwszy komentarz.
Dodaj nowy komentarzPokaż komentarze
Aby móc dodawać komentarze musisz być zalogowany.
Prześlij przyjacielowi
*
 
*
 
*
 
*
 
*